Metamorfoza Renaty

 

Marzenia naprawdę się spełniają!

Pani Renata – pasjonatka nart biegowych zgłosiła się do mnie, jak ona sama o tym mówi, przy okazji odchudzania swojej Mamy. Jej marzeniem była niewielka redukcja masy ciała – 4 kg, a także zbudowanie formy do największego polskiego biegu narciarskiego – Biegu Piastów, w którym staruje od kilku lat. Narty biegowe to jej „największa życiowa pasja.” Ale też niezłe wyzwanie, bo przygotowania do zawodów wymagają sporo pracy, czyli niezliczonej godziny treningów, tym bardziej, że w Biegu Piastów wybrała najdłuższą trasę – 50 km. Pani Renata ukończyła ją na 27. miejscu (na 65 zawodniczek, które zakończyły bieg na mecie) z czasem o jedną godzinę lepszym w porównaniu do ubiegłorocznego. Niezły wynik! Pani Renata jest niesamowita. Podziwiam ją za ogromną wytrwałość w dążeniu do celu i hart ducha. A o tym, jakie inne rezultaty osiągnęła i co sadzi na temat naszej współpracy przeczytasz poniżej.

 

„Do gabinetu Pani Joli trafiłam trochę przy okazji odchudzając mamę, której początkowe wyniki bardzo mnie zadziwiły. Efekty jej odchudzania i radość, życia, jaką z dnia na dzień zaczęła przejawiać, zachęciły i mnie do zapisania się na konsultację. Dużo się ruszam, chodzę na siłownię, basen, biegam na nogach i na nartach (to moja największa życiowa pasja), sporo jeżdżę na rowerze, ale w pewnym wieku (45 lat) – mimo tej większej niż u rówieśników ruchliwości – zaczęłam przybierać na wadze. Nigdy dotąd nie przestrzegałam żadnej diety, jadłam co chciałam i w ilościach, które powinnam spalać. Ale… coś się zaczęło psuć. Poziom glukozy we krwi zaczynał się niebezpiecznie podnosić powyżej normy. To był właściwy moment, żeby przejść się do profesjonalisty, który mógłby mi pomóc uniknąć cukrzycy. Pierwsza wizyta u Pani Olszewskiej była niemal terapią. Z wielkim skupieniem i otwartością słuchała wynotowując najważniejsze dla niej informacje, wypytując o ruch, ulubione smaki, o to czego nie jem, bo nie lubię, czy z jakiś powodów nie mogę przyjmować. Po tygodniu otrzymałam moją pierwszą DIETĘ, która była jak sukienka skrojona na miarę, tylko dla mnie. O wynikach jej stosowania niech zaświadczą pomiary wykonane na trzech kolejnych wizytach: pomiar nr 1 (25 października 2018 r.) masa ciała = 62 kg, mięśnie = 42,7 kg, tkanka tłuszczowa = 27,5% pomiar nr 2 (21 listopada 2018 r.) masa ciała = 61,3 kg, mięśnie = 43,6 kg, tkanka tłuszczowa = 24,9% pomiar nr 3 (6 lutego 2019 r.) masa ciała = 59,8 kg, mięśnie = 48,1 kg, tkanka tłuszczowa = 15,3% Sama nie byłabym w stanie zdrowo się odżywiać, poprawić wyników sportowych i jeszcze zapanować nad – niewątpliwym – stanem przedcukrzycowym. Strona finansowa – koszty, owszem, na początek mogą trochę zniechęcać. Patrząc jednak z perspektywy czasu, znacznie więcej zyskałam: nauczyłam się racjonalnie odżywiać, w zaplanowany sposób wydawać pieniądze na pożywienie i cieszyć się życiem. I to tylko dzięki jednej osobie – najlepszej Dietetyczce jaką spotkałam (a znam wiele, mamę od lat nieskutecznie odchudzałam). Zachęcam do korzystania z pomocy P. Jolanty wszystkich tych, którzy pragną schudnąć, i tych, którzy borykają się z cukrzycą (moje cukry unormowały się na poziomie 80 na czczo), wreszcie sportowców, którzy chcąc poprawić osiągi powinni bacznie przyglądać się swojej diecie.” 

— Renata Zaśko

2020-03-17